banner_top
Aktualności
 
Change version
VII zmiana wystartowała
27.04.2010
27 kwietnia VII zmiana PKW oficjalnie przejęła swoje obowiązki.

- Od moich żołnierzy oczekuję wytrwałości, rozwagi i odpowiedzialności. Wykonujcie swoje zadania solidnie i dzielnie  – tak do zebranych zwrócił się gen. bryg. Andrzej Przekwas, nowy dowódca Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie.

W uroczystym przekazaniu obowiązków udział wzięli m. in.: gubernator prowincji Ghazni dr Usman Usmani, jego zastępca Haji Mohammad Kazim Allahyar, dowódca 3 Brygady Armii Afgańskiej płk  Ali Rajab Rashed, szef policji prowincji gen. Bazz Khan Sherazai. Stronę amerykańską reprezentował dowódca Regionalnego Dowództwa Wschód gen. dyw. Curtis Scaparrotti, który oprócz podziękowań za efektywną współpracę, odznaczył dowódcę VI zmiany, gen. bryg. Janusza Bronowicza, i jego zastępcę, płk. Piotra Żurawskiego,  medalem "Joint Service Commendation".

Po przekazaniu flagi i podpisaniu uroczystego protokołu, dowódca VI zmiany jeszcze raz podziękował swoim żołnierzom za ostatnie sześć miesięcy.  - Obserwowałem wasze reakcje i zachowania w naprawdę trudnych sytuacjach i przyznaję, że spisaliście się wzorowo – zwrócił się do żołnierzy. Podziękował również Amerykanom i Afgańczykom za znakomitą współpracę, a kolejnej zmianie życzył powodzenia, wytrwałości w działaniu i więcej sukcesów, niż mieli poprzednicy.

Trzon VII zmiany stanowią żołnierze z 1 Warszawskiej Brygady Pancernej im. Tadeusza Kościuszki. Dowódca zmiany, gen. Przekwas,  zaznaczył, że najważniejsze jest poparcie lokalnych władz, by móc skutecznie  realizować projekty pomocowe. Tylko w trakcie VII zmiany na same przedsięwzięcia PRT (Provincional Reconstruction Team – Zespół Odbudowy Prowincji) przeznaczonych zostanie 16 mln USD.  Duży nacisk zostanie także położony na szkolenie afgańskiej armii i policji, stąd też zwiększono liczę zespołów doradczo-szkoleniowych OMLT (Operational Mentoring Liaison Team). - Naszym głównym zadaniem jest dążenie do tego aby Afganistan stał się krajem samodzielnie rządzonym. Musimy przede wszystkim poprawić warunki życia ludności cywilnej. Jesteśmy tu po to, aby stabilizować sytuację  i wspierać lokalną społeczność – mówił.


*  *  *

W ciągu 6 miesięcy  wykonywania swoich obowiązków, tj. od 26. października 2009r. do 25. kwietnia 2010 r., VI zmana  zrealizowała szereg zadań o charakterze stabilizacyjnym oraz doradczo-szkoleniowym. Nie sposób wymienić wszystkich działań i ich efektów, trudno nie wspomnieć o licznych niebezpiecznych znaleziskach, jak ładunki wybuchowe czy magazyny amunicji, które Polacy zlikwidowali  w ciągu swojego pobytu  w Afganistanie. W tym czasie  przeprowadzono kilkadziesiąt operacji, dzięki którym znacznie poprawiił się  poziom bezpieczeństwa;  zatrzymano osoby podejrzane o działalność rebeliancką oraz zlikwidowano ogromne ilości materiałów wybuchowych, broni i amunicji.

Dużą rolę w poprawie bezpieczeństwa odegrały Zgrupowania Bojowe „Alfa” i „Bravo”, dowodzone przez ppłk Zenona Brzuszko i ppłk Wiesława Lewickiego. Samych patroli wykonano ponad 1600. Oprócz tego, żołnierze tych ugrupowań wspólnie z funkcjonariuszami afgańskiej policji (ANP) organizowali tymczasowe punkty kontrolne na ochranianej drodze Kabul – Kandahar (tzw. Highway 1), jak i na pozostałych terenach prowincji. Regularnie odbywały się konwoje, a także eskorty żołnierzy wykonujących inne zadania.

Ponad 600 razy Zgrupowania Bojowe wyjeżdżały poza bazy w ramach sił szybkiego reagowania (QRF). Znaleziono i zlikwidowano prawie 80 improwizowanych ładunków wybuchowych (IED) i oczyszczano drogi ze śmiercionośnych pozostałościach po wojnach, tzw. UXO (ang. Unexploded Ordnance) – ponad 150 sztuk. Zorganizowano blisko 100 spotkań polskich żołnierzy ze starszyzną miejscowych wiosek.
Na brak pracy nie mogli również narzekać żołnierze Samodzielnej Grupy Powietrznej, dowodzeni przez ppłk. Piotra Heringa. W ramach wspierania działań PKW wykonali oni szereg lotów rozpoznawczych, transportowych i bojowych. Śmigłowce Mi-24 i Mi-17 spędziły  w powietrzu prawie 1600 godzin, wykonując blisko 1000 lotów. Mi-17 przetransportowały 5795 osób i prawie 56 000 kg ładunku. Z powietrza zabezpieczane były zarówno konwoje,  jak i poszczególne operacje.

Natomiast specjaliści z PRT, którymi dowodził płk Andrzej Jarosz, głównie nadzorowali realizację projektów pomocowych oraz planowali kolejne, przewidziane  do realizacji w 2010 r. Całkowity koszt zrealizowanych podczas VI zmiany projektów wyniósł prawie 11 900 000 PLN (blisko 4 mln USD).  Znalazły się wśród nich  m. in.: remont domu dziecka w Sangemasha (Jaghori), zakup sprzętu medycznego dla Prowincjonalnego Szpitala w Ghazni, zakup wyposażenia dla szkół w dystrykcie Malistan i Jaghori czy badanie stanu wód gruntowych i struktury geologicznej obszaru dystryktu Jaghatu w prowincji Ghazni. 34 propozycje projektów, które zostały przygotowane do realizacji na 2010 r.,  opiewają na kwotę prawie 23 000 000 PLN (czyli blisko 8 mln USD).

Grupa Współpracy Cywilno-Wojskowej (CIMIC), dowodzona przez ppłk. Janusza Domagałę,  wykonała szereg patroli, aby porozmawiać o potrzebach i wspomóc lokalną ludność. W ramach pomocy humanitarnej rozdano ponad 1000 par butów, kilka tysięcy różnorodnej odzieży, tysiąc kołder i rękawiczek. Żołnierze z grupy CIMIC nawiązali współpracę z przedstawicielami agencji pomocowej Central Asia, która realizuje niskobudżetowe programy pomocowe typu „pieniądze za pracę”. W trakcie wizyt w afgańskich wioskach dokonywano oceny działalności władz lokalnych, zdobywano przychylność miejscowej ludności, nawiązywano kontakty z przywódcami plemiennymi, religijnymi i innymi liderami społecznymi.

Prawie  2 mln ulotek wśród Afgańczyków rozdała Grupa Wsparcia Psychologicznego (PSYOPS), którą dowodził mjr Piotr Żuk. Oprócz prowadzonych działań, mających na celu poprawienie wizerunku sił koalicji wśród miejscowej koalicji, promowanie działań afgańskich sił bezpieczeństwa, rozdano ponad 700 kompletów zimowych ubrań, 4000 koców i prawie 12 000 radioodbiorników. Za pośrednictwem nadającej z baz "Ghazni" i  "Warrior" stacji radiowej Hamdard, prowadzono liczne kampanie informacyjne, m.in. na temat działalności sił koalicyjnych, zagrożeń wynikających z przestępczej działalności ugrupowań rebelianckich i terrorystycznych, jak również zagrożeń minowych. W czasie tej kampanii wyemitowano kilkadziesiąt komunikatów radiowych oraz rozdano tysiące ulotek informujących ludność o sposobie postępowania w przypadku natrafienia na materiały niebezpieczne, takie jak miny i niewybuchy. Po raz pierwszy, odkąd polskie wojska są w Afganistanie, z inicjatywy grupy PSYOPS w czasie świąt Eid al Adha (afgańskiego Święta Ofiarowania), przedstawicielowi władz dystryktu Ghazni z tej okazji złożono życzenia i podarowano byka, co spotkało się z dużym uznaniem i spowodowało wzrost szacunku i zaufania do Polaków. Nasi  żołnierze udowodnili w ten sposób, że znają i  szanują afgańską tradycję.

Najważniejszymi zadaniami polskich żołnierzy były  operacje, których przeprowadzono kilkadziesiąt. Były wśród nich spektakularne akcje typu cordon & serach, jak ta przeprowadzona 31. grudnia w dystrykcie Rashidan. Zatrzymano wówczas poszukiwanego lokalnego dowódcę talibów, oskarżanego m.in. o ataki na wojska koalicji oraz liczne porwania mieszkańców dystryktu. Dzięki podobnym działaniom zwiększono bezpieczeństwo na głównych szlakach komunikacyjnych tj. Highway-1 i MSR Floryda w prowincji Ghazni. Rozszerzono obszar kontrolowany przez TASK FORCE WHITE EAGLE w przydzielonej strefie odpowiedzialności. Realizacja powyższych osiągnięć była wynikiem przeprowadzenia 20 operacji: 11 poprawiających wyraźnie poziom bezpieczeństwa, w tym 4 operacji wspierających działanie ANSF, 6 z zakresu zabezpieczenia logistycznego i 3 wspierające funkcjonowanie struktur lokalnej administracji.
J
ednym z kluczowych przedsięwzięć, które podjęła VI zmiana, było rozpoczęcie wspólnych patroli z Afgańską Narodową Armią, której pluton od lutego br. zamieszkał w bazie Ghazni. Polscy i afgańscy żołnierze  zaczęli wspólnie uczestniczyć w konwojach, jeść w stołówce i mieszkać obok siebie. Do polskiego kontyngentu dotarł przygotowany i wyposażony szpital polowy.

Niestety,  nie udało się uniknąć ofiar. Na pięć dni przed Świętami Bożego Narodzenia, 19. grudnia 2009 r., talibowie ostrzelali polski patrol niedaleko bazy "Four Corners". W ramach Sił Szybkiego Reagowania (QRF) wysłano w to miejsce kolejne wozy. Pojechał tam także kapral Michał Kołek. W wojsku służył od dwóch lat, był kawalerem, to była jego pierwsza misja. Nie wrócił do bazy.

W trakcie całej VI zmiany Polacy zintensyfikowali szkolenia zarówno afgańskich żołnierzy,  jak i policjantów, tak aby gdy tylko sprawy bezpieczeństwa na to pozwolą, mogli oni przejąć odpowiedzialność za swoją ojczyznę. Już widać pierwsze efekty. 17. kwietnia oddano władzom afgańskich dystrykt w Ajiristanie.


Tekst i zdjęcia: Anna Pawlak

* * *
Fotogaleria:
fot. 4fot. 1fot. 3