banner_top
Aktualności
 
Change version
„Danusia” na pokładzie samolotu
01.07.2014
Ostatnia z polskich 152-milimetrowych armatohaubic będących w Afganistanie, która została nazwana przez żołnierzy „Danusią” wraca do Polski.
Wszyscy żołnierze, którzy byli w Afganistanie bardzo ciepło i z wdzięcznością wypowiadają się o polskich armatohaubicach „Dana”. Każda z nich dorobiła się swojego imienia i każdy kto był w polskich bazach, gdzie stacjonowały „nasze panie” wiedział o ich sile i możliwościach ogniowych.
„Dana” to samobieżna, opancerzona armatohaubica wz. 1977 na podwoziu kołowym. Działo jest zbudowane na podwoziu ciągnika kołowego Tatra T-815 VT Kolos o napędzie na wszystkie koła w układzie 8x8. Napęd działa stanowi 12 cylindrowy silnik wysokoprężny o mocy 345 KM. W przedziale bojowym – wieży umieszczono armatohaubicę kalibru 152 mm zakończoną hamulcem wylotowym. Do strzelania z działa używane są naboje m.in. z pociskami odłamkowo-burzącymi, przeciwpancernymi, kumulacyjnymi, przeciwbetonowymi, oświetlającymi i dymnymi. Waga działa wraz z amunicją wynosi około 30 ton.
„Lady Gaga”, „Danusia”, „Fiona” i „Barbara” (takie imiona nadane przez żołnierzy noszą afgańskie działa) przez blisko pięć lat stanowiły wsparcie dla polskich oddziałów w Afganistanie. „Dany” przybyły do Afganistanu w czasie IV zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego. Zostały rozlokowane w bazach Ghazni
i Warrior. Polscy żołnierze zawsze mogli tam liczyć na wsparcie ogniowe i pomoc artylerzystów. Armatohaubice strzelały kilka razy w tygodniu. Niekiedy były to tylko strzelania treningowe, jednak najczęściej bojowe.
Nadszedł czas aby ostatnia z nich - „Danusia” została załadowana przez żołnierzy z Zespół Zabezpieczenia i Przygotowania Transportu (ZZiPT) z XV zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie na pokład jednego z największych samolotów transportowych An – 124- Rusłana. Przed załadunkiem Armatohaubica została specjalnie przygotowana do podróży: umyta preparatem odkażającym odpowiednio zabezpieczona na czas transportu. Na przewóz działa jak i na cały przewożony ładunek, transportowcy z ZZiPT wykonali niezbędną dokumentację wymaganą przepisami międzynarodowymi.
„Danusia” tak jak inne działa po powrocie do kraju przejdzie niezbędne przeglądy i naprawy w okręgowych warsztatach technicznych, a potem wróci do macierzystej jednostki aby dalej służyć ze swoimi artylerzystami.

Tekst i zdjęcia: kpt. Leszek Radzik
* * *
Fotogaleria:
fot. 4fot. 1fot. 5