banner_top
Aktualności
 
Change version
Rosomaki wracają z Afganistanu
14.05.2013
Na początku maja do Polski dopłynął pierwszy morski transport sprzętu z Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie.
Kilkadziesiąt Kołowych Transporterów Opancerzonych typu Rosomak (KTO Rosomak), które jeszcze niedawno służyły polskim żołnierzom w Afganistanie, wpłynęło do portu w Gdyni na pokładzie samochodowca "Asian Breeze". Pojazdy wypłynęły z portu Salalah w Omanie na początku kwietnia i w drodze do Gdyni przebyły 6500 mil morskich.

Rosomaki do transportu musiały zostać specjalnie przygotowane, poczynając od dokładnego umycia,  poprzez demontaż uzbrojenia i systemów łączności, a skończywszy na ich dezynfekcji. Za tę część całej operacji odpowiadali  użytkownicy sprzętu oraz służba logistyczna kontyngentu.


To  największe, jak do tej pory, przegrupowanie sprzętu powracającego z Afganistanu do kraju. Transport Rosomaków do Polski odbywał się na podstawie Umowy o nabyciu i usługach wzajemnych (ang. Acquisition and Cross-Servicing Agreement – ACSA), zawartej pomiędzy Ministerstwem Obrony Narodowej RP i Departamentem Obrony USA. Całość przedsięwzięć, związanych z tym przemieszczeniem, koordynowało Centrum Wsparcia Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych (DO SZ).


W związku z planowanym zakończeniem misji ISAF, w Dowództwie Operacyjnym Sił Zbrojnych już prawie rok temu zapoczątkowano prace mające na celu odpowiednie przygotowanie przemieszczenia wyposażenia PKW Afganistan do kraju. Przedsięwzięcie to zostało podzielone na trzy etapy. Zaplanowano, że największa część  sprzętu powróci do kraju na etapie zasadniczym, tj. pomiędzy lipcem 2013 roku a kwietniem 2014 roku.

Logistycy z Centrum Wsparcia DO SZ, którzy opracowali plan przemieszczenia,  założyli, że nie wszystko, co jest wykorzystywane przez naszych żołnierzy w Afganistanie, powróci do kraju. Priorytetowo potraktowano uzbrojenie oraz nowoczesne wyposażenie naszego kontyngentu, natomiast sprzęt, którego transport byłby nieopłacalny ze względu na koszty,  zostanie przekazany organizacjom charytatywnym bądź będzie zutylizowany na miejscu w Afganistanie.

Plan przemieszczenia przewiduje podział wyposażenia naszych żołnierzy w Afganistanie na trzy kategorie. Pierwszą – priorytetową grupę stanowi sprzęt nowoczesny, ważny dla naszej obronności, który po wycofaniu z Afganistanu trafi na wyposażenie jednostek wojskowych w kraju. Stanowić on ma ok. 65% wyposażenia kontyngentu.

Druga grupa to sprzęt przeznaczony do zużycia w ramach bieżącego funkcjonowania PKW oraz do utylizacji w rejonie działań. Utylizacja ta będzie przeprowadzona na mocy porozumienia pomiędzy MON a Departamentem Obrony USA. Do tej grupy należał będzie sprzęt wyeksploatowany, którego remont  kosztowałby więcej niż  transport. Dowództwo Operacyjne przewiduje, że będzie to ok. 21% wyposażenia kontyngentu.

Do trzeciej grupy zaliczono mienie, które na mocy decyzji MON zostanie przekazane organizacjom pomocowym oraz władzom lokalnym Afganistanu, na cele charytatywne (m.in. sprzęt kwaterunkowy, kulturalno-oświatowy i sportowy), łącznie ok. 750 ton o wartości ok. 11 mln zł. Będzie ono stanowiło ok. 14% wyposażenia kontyngentu.

Powracające właśnie do kraju Kołowe Transportery Opancerzone ROSOMAK, nazywane przez żołnierzy "Rośkami", po prawie sześciu latach służby na afgańskich bezdrożach  okazały się najlepszymi pojazdami na tamte warunki. Ich właściwości bojowe, trakcyjne i przeciwminowe, sprawiają, że są one  chwalone przez polskich żołnierzy i doceniane przez naszych sojuszników. Transportery budzą również respekt talibów, którzy w początkowej fazie naszej misji w Afganistanie nazywali je „Zielonymi Diabłami”. Rośki wielokrotnie udowodniły swoją wartość,  skutecznie chroniąc naszych żołnierzy przed ogniem przeciwnika lub wybuchami min-pułapek.

Transportery, które wróciły do kraju, trafią teraz do batalionu remontowego, gdzie przejdą dokładny przegląd i naprawy serwisowe. Następnie  - zgodnie z decyzją gestorów - zostaną przekazane nowym użytkownikom.
 

Tekst: mjr Marek Pietrzak
zastępca rzecznika prasowego DO SZ
Foto: kpt. Grzegorz Jamroży (DMW)